Być jednocześnie gościem, fotografem i zapasowym kierowcą swojego chłopaka drugiego fotografa to trochę dużo jak na jedno wesele. Ale chyba się udało, bawiliśmy się dobrze, najedliśmy i nastrzelaliśmy wesołe zdjęcia. Tylko moja rodzina nigdy nie jest z tego zadowolona. Nie przejmuję się tym, bo mam nadzieje że to nie najgorszy prezent i będzie świetną pamiątką dla Oli i Marka.
ja mam chyba jakis krótki kciuk, nie myslisz?
OdpowiedzUsuń