Trzeba było mieć dużo energii żeby nadążyć za tym co tam się działo. Więc naprawdę się cieszę że nie zostałam zdeptana przez tańczących gości, bo było blisko. Wszystko to oczywiście przez Daniela, czyli
dj'a Godzillę który porywał ludzi do tańca jeszcze długo po tym jak ja już zasnęłam.
Więcej zdjęć na
mojej stronie, którą korzystając z ostatniego wolnego czasu, uzupełniłam o sierpniowe zdjęcia ślubne
http://www.alicjawarsinska.mojezdjecia.net/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz